logo

Wyślij pieniądze:

* WYŚLIJ PRZELEW DO POLSKI
* WYŚLIJ PRZELEW Z POLSKI


KONTAKT:
email: contact@ferpay.com

Tel.: +44 800 774 7477
0 1733 808 928 

Wspieramy pasję: Szymon Krysiak i jego Lions Football Academy w coraz lepszej formie!

Przelewy bez granic > Pod patronatem Ferpay  > Wspieramy pasję: Szymon Krysiak i jego Lions Football Academy w coraz lepszej formie!

Wspieramy pasję: Szymon Krysiak i jego Lions Football Academy w coraz lepszej formie!

Piłkarz, założyciel Lions Football Academy, trener, manager klubu a do tego oddany mąż i ojciec. Fighter od urodzenia! Gdy poważna kontuzja kolana złamała jego karierę sportową postanowił zawalczyć o karierą innych. Od lat trenuje zdolnych młodzików a jednocześnie integruje polską społeczność w Wielkiej Brytanii. Poznajcie Szymona Krysiaka – człowieka z pasją.

 

Szymon Krysiak pochodzi z Chrzanowa. Tam się urodził, dorastał, rozwijał swoją pasję, którą od początku był sport. Czuł, że piłka nożna to jego przeznacznie. Los jednak zdecydował inaczej. Poważna kontuzja odsunęła go od ambitnych planów. Ale nie poddał się. Znalazł plan zastępczy. Uprawiać piłkę można na wiele sposobów. Cieszymy się, że możemy mu w tym pomagać.

 

Jak zacząłeś swoją emigracyjną przygodę? Czy od początku wiedziałeś, że kurs obrany na Wielką Brytanię będzie już stałym?

Emigracyjna przygoda początkowo miała trwać maksymalnie rok. Pomysł pojawił się, gdy poważna kontuzja kolana wykluczyła mnie z gry w klubie na 9 miesięcy. Obecnie w Wielkiej Brytanii jestem 13 rok :) Nie da się ukryć, że pieniądze, jakie tutaj zarobiłem mając 18 lat otworzyły mi perspektywy, o których w Polsce mógłbym tylko pomarzyć. Ciągle jeszcze ostatecznie nie zdecydowałem czy zostanę tutaj na stałe. Życie pisze nieprzewidywalne scenariusze ale ja jestem na nie otwarty. Dlatego nie planuję planować ;)

 

Sport zawsze był Ci bliski? Od czego zaczynałeś i czy zawsze była to piłka nożna?

Sport w moim życiu był od zawsze na pierwszym miejscu. Gdy nie miałem z kim pograć w piłkę nożną to biegałem z kolegami za piłką do kosza, uprawiałem siatkówkę a nawet grałem w ping – ponga. Ale najbardziej byłem skupiony na piłce nożnej.

 

Czy myślałeś o własnej karierze sportowej?

Oczywiście! I muszę nieskromnie przyznać, że moja przyszłość w tym temacie wyglądała naprawdę obiecująco. W wieku 17 lat byłem już w kadrze Małopolski oraz na testach do pierwszej ligi w Szczakowiance Jaworzno. Niestety kontuzja skutecznie pokrzyżowała dalsze plany.

 

Jak narodził się pomysł stworzenia klubu sportowego Lions Football Academy?

Lions Wakefield powstało z zamiłowania do piłki nożnej. Co sobotę spotkaliśmy się z rodakami i kopaliśmy w piłę ;) Sprawiało nam to ogromna frajdę po ciężkim tygodniu pracy. Było rewelacyjną odskocznią od codzienności! Kolegów do kopania wciąż przybywało, jednak piłka nożna to chyba nasz narodowy sport ;) Ale też zaczęli pojawiać się młodsi zawodnicy. Na początku byli to chłopcy w wieku 14-16 lat. Chcieli z nami grać. I wtedy właśnie pojawiła się myśl, aby stworzyć szkółkę dla dzieci. Wraz z jednym z kolegów pochyliliśmy się nad tematem. Rozpytaliśmy, co bardziej zorientowanych znajomych, jak to wygląda od strony organizacyjnej oraz prawnej. I z tą wiedzą udaliśmy się na kurs trenerski do Angielskiej Federacji Piłki Nożnej. Po jego ukończeniu od razu umieściliśmy ogłoszenia gdzie się dało – w polskich sklepach, prasie i na Facebooku. Odzew był niemal natychmiastowy!

 

Od ilu uczestników zaczynaliście działania?

Już na pierwszych zajęciach pojawiło się ponad dwadzieścioro dzieciaków! I to w bardzo dużym rozstrzale wiekowym- od czterech do piętnastu lat. Nie było więc łatwo. Tym bardziej, że zostałem sam na placu boju bo kolega musiał zrezygnować. Ale ja nie mogłem zostawić już tych dzieciaków – przecież wiem doskonale co znaczy kochać kopanie w piłkę! :) Z czasem przyszło już pewne doświadczenie, zarówno organizacyjne, jak i wychowawcze.

 

Obecnie Lions Football Academy urosło w siłę. Jakie to są liczby?

Z roku na rok małych adeptów przybywało. Obecnie mamy zarejestrowanych na liście blisko 100 młodych zawodników, których ćwiczy już 7 trenerów. Spotykamy się na treningach trzy razy w tygodniu a dodatkowo rozgrywamy sparingi oraz turnieje w weekendy.

 

Co jest Twoją ambicją jako trenera?

Moją największą ambicją obecnie jest skupienie się na indywidualnym rozwoju zawodnika. Ciężko pracujemy na treningach, aby wyszlifować umiejętności. Jest to potrzebne, aby w poważną piłkę chłopcy wchodzili bez kompleksów i odpowiednio przygotowani. Jednak mnie osobiście znacznie bardziej cieszy progres indywidualny małego zawodnika niż przykładowo wygrany sobotni mecz. A przy tym wszystkim należy pamiętać, że równie ważna jest dobra zabawa :) Łącząc to wszystko możemy naprawdę mówić już o pewnych sukcesach. Otóż, trzech chłopców, którzy pracują ze mną od początku trwania naszej szkółki mieli już okazję być na testach w tak dużych angielskich klubach jak Manchester United, Everton czy Manchester City! Na chwilę obecną jeden z naszych zawodników jest bliski podpisania pierwszego kontraktu z Manchester United! Wszyscy trzymamy za to kciuki! Ale też pamiętamy, że ogromną zasługę mają tutaj rodzice. Dużo czasu i energii kosztuje dowożenie małego zawodnika na treningi od 3 do 5 razy w tygodniu. To jest ciężka praca wielu osób.

 

Sam od jakiegoś czasu jesteś tatą – czy to Ci pomaga w podejściu do swoich wychowanków w klubie?

Tak jest, jestem szczęśliwym tatą już niemal od dwóch lat. Moja córeczka, Olivia nie skończyła jeszcze drugiego roku ale już kopie w piłkę! :) Jej pierwsze trzy słowa brzmiały: mama, tata i gol! Nie naciskam na zabawy z piłką, ona sama ją przynosi. I myślę, że tutaj było odwrotnie – to moi wychowankowie z akademii przygotowali mnie lepiej do roli ojca ;) Dzięki temu lepiej rozpoznaję słabsze i mocniejsze strony u dzieciaka, lepsze bądź gorsze momenty do zmotywowania lub odpuszczenia.

 

Treningi w Lions Football Academy są Twoim dodatkowym zajęciem, które jednak jest mocno angażujące. Czy żona nie narzeka na brak męża w domu?

Najlepiej byłoby ją spytać, chociaż może lepiej nie! ;) Owszem, praca w LFA pochłania dużo wolnego czasu ale bez tego byłbym innym człowiekiem. Myślę, że moja żona to rozumie, dlatego czuję z jej strony nie tylko akceptację ale również wsparcie.

 

Jak oceniasz działalność Lions Football Academy w kontekście integrowania polskiej społeczności w UK?

Dla mnie jest to kolejny priorytet zaraz po indywidualnym rozwoju zawodnika. To jest dla nas ważne tutaj, w Wielkiej Brytanii. Dlatego organizuję też mecze dla tatusiów członków LFA i innych znajomych, którzy kochają piłkę nożną. Zawsze można porozmawiać, powspominać, pośmiać się. Ważne jest, aby nie zamykać się w czterech ścianach, szczególnie tutaj – na obczyźnie. W końcu niech łączy nas piłka!

 

A Ty znasz ludzi z pasją? Może niektórzy z nich zostali w Polsce? Zawsze możesz ich wesprzeć! Chętnie Ci w tym pomożemy!

 >>>FERPAY wspiera pasję

Podziel się:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Wymiana waluty w Internecie? Nic prostszego!

Robi to już 20% Polaków! Jesteś wśród nich? Zobacz czym odstraszają tradycyjne kantory, a ile oszczędności dają internetowe wymiany walut....

Zamknij