logo

Wyślij pieniądze:

* WYŚLIJ PRZELEW DO POLSKI
* WYŚLIJ PRZELEW Z POLSKI


KONTAKT:
email: contact@ferpay.com

Tel.: +44 800 774 7477
0 1733 808 928 

Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 6

Przelewy bez granic > #historieFerpay  > Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 6

Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 6

Niestety wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Przyszedł właśnie czas na ostatnią porcję historii. Kończymy już konkurs pt. „Świąteczna Inwazja Kasy”. Jest nam niezmiernie miło, że wzięło w nim udział tylu wspaniałych ludzi. Cieszymy się, że zechcieliście podzielić się swoimi historiami z nami wszystkimi. Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Wam wszystkim drodzy konkursowicze, wytrwałości w dążeniu do celu, samych sukcesów zawodowych i spełnienia wszystkich marzeń, a wiemy że macie ich sporo.

 

 

*pisownia oryginalna

Michalina z Bostonu

Cześć Majk ! Tu Miśka. Do Anglii przyleciała 5 lat temu i swoją przygodę zaczęłam w hostelu jako cleaner. Nie znałam w ogóle angielskiego więc wyjścia nie było . Dziś pracuje jako Asystent Managera w dużej firmie cateringowej w centralnym Londynie. A i umiem już angielski

 

 

Anna z Peterborough

Kochany Mikołaju ! Przez cały rok czekam na Ciebie razem ze swoją psotną córką i co rok cieszymy się z Twojej obecności.Zajadasz ciasteczka , popijasz mlekiem ( choć twierdzisz,że nie lubisz) i zostawiasz nam drobiazgi pod choinką. Na szybie w pokoju córki wisi Twoja podobizna i świecą lampki…..I tak jest co roku…Ale były jedne święta kiedy byłam tu sama , bez córek w obcym kraju i mieście.Ubrałam choinkę , upiekłam ciasto , zrobiłam rybkę po gercku i…. przepłakałam cały wieczór…nie miałam nawet opłatka…To były bardzo smutne święta , ale na szczęście tylko te jedyne…Teraz tamta dni są daleko za mną , a przede mną zapewne coroczne świętowanie w towarzystwie mojej psotnej córki , męża , znajomych no i oczywiście Twoim….Wesołych świąt Mikołaju !

 

 

Kinga z Peterborough

Przyjechaliśmy wraz z narzeczonym obecnie mężem dokładnie 12 lat temu do Anglii żeby zarobić na nasz ślub, ale spodobało nam się i postanowiliśmy zostać. Na ślub oczywiście zrobiliśmy który odbył się w Polsce ale żyjemy nadal w Anglii. Mamy swój dom rodzinę pracę i ja zostałam konsultanta diety Cambridge. Sama schudłam na diecie 48kg a teraz pomagam innym. Wspaniała sprawa.

 

 

Sławomir z Shrewsbury

Moja przygoda w UK zaczeła się od pięknego deszczowego dnia w Glasgow. 14 lat temu razem z młodszym bratem przyjechaliśmy zarobić trochę grosza- on na studia, ja po Policealnej Szkole Zawodowej na auto. Bez znajomości rynku pracy, z delikatnie mówiąc słabym angielskim postanowiliśmy spróbować sił w Szkocji. Niefortunnie się złożyło, Szkocja nie przywitała nas zbyt miło i po kilku telefonach, znajomi zaoferowali pomoc w znalezieniu pracy w okolicach Wem(hrabstwo Shropshire). Praca nie była lekka, ani przyjemna, a każdy kto pracował na farmie z kurczakami wie o czym mówię. Po pewnym czasie dołączył do mnie najstarszy brat( młodszy wrócił na studia), a potem starszy i jego żona. W między czasie poznałem wspaniałą kobietę- moją żonę i to w najbardziej romantycznym miejscu na świecie- bibliotece. Już jako para uznaliśmy, że chcemy wynająć mieszkanie w Shrewsbury mieście w którym mieszkamy do dziś. Ja imałem się różnych zajęc, ponieważ po farmie pracowałem w fabryce części samochodowych, jako opiekun, w szpitalu i teraz w prywatnej firmnie świadczącej usługi medyczne. Jestem dumny z moich dzieci które urodziły się w UK, ale które pamiętaja o dziedzictwi rodziców, mowią i czytaja w obu językach. A ja dodatkowo zajmuję się działalnością polityczną- jestem członkiem partii Liberalnych Demokratów, a nawet należy do lokalnego komitetu parti LibDems. Razem z żoną prowadzimy również Polish Centre Shrewsbury jako organizacje pomagająca lokalnej Polonii, a także poprzez organizację różnych imprez promującą Polskę i Polaków.

 

 

Bartłomiej z Burton on Trent

Przybyłym w 2007 roku po lepsze życie prosto po odbyciu zasadniczej służby wojskowej mając pięcio miesięczne dziecko i żonę na utrzymaniu do dzisiaj mój dorobek to rozwód kupa długów i komorników na plecach takie to realia wesołych świąt

 

 

Dorota z Peterborough

Kasiasty Mikolaju!!!!
Dałam rade!!! Było bardzo ciężko po przyjeździe do Anglii..a było to kolo 13 lat temu! Sama, autokarem z polski, z poduszka, i wynajętym pokojem przez internet- nawet nie wiedziałam gdzie!! Na studia pojechałam do Bristolu..tęsknota była wielka, mały pokoik w domu z 6 innymi ludźmi… studia w dzień, praca wieczorami i weekendy, jako kelnerka, i w piekarance. Rowerem na studia, rowerem do pracy, kilometrów było do pokonania…Skończyłam studia Tourims Management..dalam rade..kupilm pamietam pierwszy samochod maly Clio.i znalazlam prace w Peterborough…spakowałam się, sama w nieznane i ruszyłam..Po pare ciezkicha latach ciezkiej pracy, ma prace ktora kocham, pracuje w pięknym hotel w Oundle, jestem Front of House and Events Sales Manager, mam piekny dom ktory zakupilam w tamtym roku, 5 pokoi, wow, i 2je pieknych dzieci!! Mikołaj Dałam Rade!!!!Zasługuję na 100?:) Dla mnie Święta to nie będzie odpoczynek, wiec 100 będzie dla mnie wielka radość!:)))

Dziękuje- super radio!!!!!

 

 

Agnieszka z Peterborough

WITAJ MAJKU,NIE BĘDĘ PISAŁA ZA DUŻO BO PEWNIE TAKICH LISTÓW MASZ BARDZO DUŻO DO PRZECZYTANIA.JEDYNE CO MOGĘ NAPISAĆ TO TO ZE KORZYSTAM Z TWOICH USŁUG O PONAD 4 LAT JESTEM ZADOWOLONA I STRONĘ FERYPAY POLECAM KAŻDEMU.JESTEM W TRUDNEJ SYTUACJI MATERIALNEJ I KAŻDY GROSZ MI SIĘ PRZYDA,POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WESOŁYCH ŚWIAT
AGNIESZKA

 

 

Michał z Coventry

Witam Kasiastego Majka. Moja historia zaczęła się od tego iz popadłem w długi co mnie skłoniło do brania używek co zrujnowało mi życie..straciłem dziewczynę mieszkanie a co najgorsze zawiodłem rodzinę. Jednak los chciał aby moje życie się potoczyło inaczej, gdy już bylem na samym dnie pomocna dłoń wyciągnął kuzyn ktoremu zawdzieczam przybycie na Wyspy i dzieki niemu moje zycie zmienilo sie 0 360 stopni. Jestem juz na koncowym etapie splacania dlugow, dorobilem sie ladnego duzego domu, mam dobra i dobrze platna prace, samochod… Rodzinie pokazałem ze wyszedłem na ludzi i co najważniejsze odzyskałem moja ukochana iiii w drodze mamy nasza ukochana córeczkę która pojawi sie na swiecie za 26dni !! ooot to moja histora w skrocie:)!

 

 

Agata z Blackburn

Do UK wyjechałam aby uwolnić sie od toksycznego związku. Nie chciałam ale musiałam!!!! Początek był bardzo ciężki. Brak znajomości języka utrudniał całkowicie życie w obcym kraju. Po czterech latach moj angielski jest na poziomie komunikatywnym z czego jestem bardzo dumna. Mam dobra prace, nowych przyjaciół i nowego kochającego mężczyznę. Jestem szczęśliwa.

 

 

Wioletta z Bostonu

Hejka Mikołajku. Zapewne jak każdego toku pisze do Ciebie i nic 😁 ale próbuje dalej. A wiec…. trzy lata temu musiałam wyjechać z cypru z rodzina na lepsze warunki,tak tez wylądowaliśmy z anglli. Bylo ciezko,ale nawjazniejsze dalismy rade. Obecnie jestem po operacji i odpoczywam. Pozdrawiamy mocno i zyczymy Wesolych Swiat ❤☃️🎄

 

 

Violetta z Bostonu

Drogi Mikołaju. Pochodzę z pięknych polskich Beskidów i mimo że mieszkałam w otoczeniu pięknej przyrody, 13 lat temu przyjechałam do Bostonu. Oczywiście przyjechałam wtedy „na chwilę” bo w Polsce klepalismy biedę, zostałam do tej pory. W międzyczasie będąc w Bostonie dorobiłam się domu, syna i nowej profesji. Ciągle myślę o powrocie ale jeszcze nie jestem na to gotowa, jest mi tutaj dobrze, czuję się bezpiecznie. Tutaj mam swych najbliższych, więc narazie nie zmieniam miejsca zamieszkania. Drogi Mikołaju mam tylko jedno marzenie:chciałabym aby dalej było dobrze mojej rodzinie ale niech się szczęści również innym Polakom którzy są daleko od Polski.

 

 

Grzegorz z Watford

Nasz cel byl odlozenie na lepszy start w zyciu kurs ja na ciężarówkę,narzeczona coś z biologia i na maly domek a po drodze gdzies weselicho .Przyjechałem najpierw sam w ciemno kolega mówił że jest dużo pracy. Jeden dzień pracowałem i koniec redukcja . Potem pralnia ciężko było…warunki i wypłaty i za bardzo daleko .Potem zmieniłem pracę na piekarnie pracowałem tam aż półtora roku aż teraz rozwijam się w branży piekarnicze na każdym stanowisku.Po roku przyjechała moja jedyna <nie ma jak to razem>z początku pracowała tylko part Time później po paru miesiącach znalazła i od wtedy Nam się spodobało jeszcze bardziej. Bardzo jsestem dumny z mojej i z siebie ze tak Nam sie udalo.W Nasz zwiazek wtracila sie taka z ktora tylko pisalem i chcaila rozwalic Nas…prawdziwej miłości nic nie rozwali. Żal tak naszych rodaków ze nie można odłożyć pieniądze z miesiąca na miesiac:(święta niestety zostajemy tu bo nie mamy urlopu
A rodzinie zrobiliśmy niespodziankę z węglem:)ciepłe święta gorące żeby mieli
Dosłownie przyjechawszy za chlebem i w przenosci:)brakuje Nam rodziny znajomych i tego polskiego domu
Oczywiście wyprawomy Polskie dobre święta

 

 


Bartłomiej z Peterborough

No więc tak przyjechałem do Anglii w 2005 roku jak większość naszej kochanej Polskiej emigracji dziś już będzie prawie 13 lat mijało od tamtej wyprawy autokarowej do UK przez te lata zmieniłem się z chłopaka który przyjechał sobie dorobić na jakieś auto w kraju w Ojca dwójki dzieci i męża, zostajemy w UK a co z tym się wiąże tęsknota za ojczyzna dlatego każdy grosz by się przydał żeby np. Zamówić bilety na wakacje do Polski pozdrawiam Mikołaju 👍💷🤓

 

 

Karolina z Londynu

Witaj Kasiasty Majku Moja historia jest krótka. Przyjechałam tu za miłością. Bez języka, obycia w wielkim mieście. Było ciężko, lecz z czasem trochę się pozmieniało. Znalazłam prace jako cleaner w domkach prywatnych, mój język idzie ciagle w górę, ale najbardziej cieszę się, ze jestem tutaj z moim ukochanym Bardzo tęsknimy za rodzina, a nie mamy możliwości odwiedzić ich w te święta Może dzięki Tobie Mikołaju spełniłoby się to małe/wielkie marzenie by zobaczyć bliskich i spędzić z nimi święta i przy okazji mogłabym obdarować najbliższych prezentami. Życzę Ci wesołych świat Majki, dużo siły na rozdawanie prezentów i żebyś nie zapomniał także o mnie Pozdrawiam Cię gorąco i wyczekuje Twojej wizyty! Karolina

 

 

Drodzy Ferpay’owicze, zapraszamy teraz na stronę Ferpay !

 

 

 

 

 

 

Podziel się:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 5

Dwa tygodnie zleciały jak jeden dzień. Szybko prawda? Tyle właśnie czasu, dwa razy w tygodniu, dzielimy się z Wami historiami...

Zamknij