logo

Wyślij pieniądze:

* WYŚLIJ PRZELEW DO POLSKI
* WYŚLIJ PRZELEW Z POLSKI


KONTAKT:
email: contact@ferpay.com

Tel.: +44 800 774 7477
0 1733 808 928 

Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 4

Przelewy bez granic > #historieFerpay  > Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 4

Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 4

Jak drodzy Ferpay’owicze minął Wam weekend? Mam nadzieje, że tak samo dobrze jak nam.  Żeby tradycji stało się zadość, podsyłamy Wam kolejną porcję świeżutkich jak bułeczki historii. Nie zwlekajcie za długo z ich zapoznaniem, ponieważ napływają do nas następne i czekają w kolejce do opublikowania. Życzymy miłej lektury !

 

 

* pisownia oryginalna

Karina z Lincoln

Witam Kasiasty Majku
Cóż mogę powiedzieć, mam tu pracę, mam dom, mam wspaniałą córkę, która może podróżować po świecie, mamy siebie i to co do życia potrzebne a przyjechaliśmy z 2 walizkami. Teraz tylko zdrowie mi potrzebne by realizować swoje plany, kocham życie które mam, dziękuję I pozdrawiam😄

 

 

Łucja z Peterborough

Witaj Kasiasty Majku.
Moja historia nie będzie pewnie zbyt różna od innych…Przyjechałam w lipcu 2004 r. zarobić na drugi semestr studiów podyplomowych. Z planowanych 6-ciu tygodni ,,zrobiło,, się ponad 13 lat. Tu w 2007 roku (też w lipcu) poznałam męża na niedzielnym grillu u koleżanki siostry. Od ponad 7-miu lat jesteśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem. Mamy dwóch wspaniałych synków 5 i 3 latka. Staramy się spełniać marzenia a dzieciom zapewnić to, czego może do końca nie mogli ofiarować nam nasi kochający Rodzice. Wesołych Świąt Kasiasty Majku i Redakcjo Radia Star.

 

 

Anna z Peterborough

Do Anglii przyjechałam 10 lat temu sama. Mój partner a obecny mąż dojechał do mnie po 2 tygodniach. Te dwa tygodnie były naprawdę ciężkie, z dala od domu rodziny i męża i  bez języka angielskiego. Czułam się jak by to był jakiś koszmar. Wiedziałam że muszę być twarda I dać rade. Zaczęłam od razu prace przez agencje w fabryce owoców. Pracowało się nawet po 16 godz. Dziennie spalam 3 godz tylko. Po 2 tygodniach dojechał do mnie mąż w tedy było już raźniej. Miałam oparcie w ciężkich chwilach. Po 2 miesiącach zaczęliśmy prace w fabryce warzyw. Obydwoje pracowaliśmy na linii. W miedzy czasie zarobiliśmy na nasze wesele i 3 lata temu urodził nam się synek Kacperek. Obecnie z mężem pracujemy na stanowisku Team Leader w tej same fabryce już 10 lat .
Mamy nadzieje ze jeszcze troszkę i wrócimy do swojego kraju do domu rodzinnego I najbliższych .
Pozdrawiamy

 

 

Marcin z Edinburghu

Hej Majku.
Moja historia w UK zaczęła się W Aberdeen( nie polecam do życia. Porzuciłem studia w Polsce i w stolicy „Oil and Gas” zacząłem nowe życie. Początki nie były łatwe, pierwszy rok spędziłem pracując w fabryce mięsa, i to pokazało mi jak bardzo nie chce takiego życia i chcę czegoś więcej, więc postanowiłem wyjechać do Stolicy. I nie myliłem się, to było najlepsze co mogło mi się przytrafić. Zaczynałem od złotej rączki, dorabiając na prywatnych robótkach. Robiłem co tylko mogłem aby unikać języka Polskiego, tylko dlatego żeby nauczyć się perfekcyjnie Angielskiego. To również był trafiony krok. Musiałem przy tym unikać niestety/stety moich rodaków. Jednakże opłaciło się. Spotkałem mnóstwo cudownych ludzi z całego świata. Znalazłem pracę w której mogę się rozwijać, i w której inwestują we mnie żebym nie stał w miejscu. Moją pasją stało się bieganie, podróżuję po całych wyspach i biorę udział w wszystkich rodzajach biegach ulicznych i górskich. Wątpię czy jest coś co bym chciał zmienić teraz w moim życiu.
Jeżeli stówka wpadnie w moje ręce, zostanie przeznaczona na wpisowe na Ultramaraton w jakimś przepięknym miejscu.

HO HO HO
Mary Christmas

Marcin- grzeczny chłopiec… czasami

 

 

Grzegorz z Dunstable

HI KASIASTY MAJK W ANGLII JESTEM JUŻ 11 LAT PRZYJECHAŁEM TYLKO NA CHWILĘ I TO TRWA AŻ DO TERAZ :) PRZYJECHAŁEM GRUBO PO 40-CE…..TERAZ JUŻ NAWET NIE MYŚLĘ WRACAĆ BEZ WYPRACOWANEJ EMERYTURY TUTAJ. CO ROKU ODWIEDZAM RODZINĘ W POLSCE-CZUJE SIĘ POLAKIEM, JESTEM POLAKIEM I ZAWSZE NIM BEDĘ – ZAPOMNIAŁEM DODAĆ – DUMNYM POLAKIEM!! JĘZYKA ANGIELSKIEGO UŻYWAM TYLKO Z KONIECZNOŚCI MOIM JĘZYKIEM JEST JĘZYK POLSKI I NIE WSTYDZĘ SIĘ TEGO KIM JESTEM I W JAKIM JĘZYKU MÓWIĘ PRZEZ TEN OKRES CO TUTAJ PRACUJE REGULARNIE WYSYŁAM PIENIĄDZE DO RODZINY MIESZKAJĄCEJ W MOJEJ OJCZYŹNIE. POZDRAWIAM, RADOSNYCH SWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘSLIWEGO NOWEGO ROKU !!!!!

 

 

Karolina z March

Kasiasty Majku
Ponad 13scie lat temu przyjechałam do UK z planem pozostania na rok. Mój mąż przyjechał 2 miesiące przede mną. W Polsce byliśmy w separacji a Anglia zbliżyła nas ponownie do siebie. Zaczynałam od przebierania ziemniaków na taśmie w malej rodzinnej firmie. W przeciągu 3 lat doszłam do pozycji team leadera. A mój mąż do stanowiska QA. Moja małą firmę przejęła dużo większa oddalona o 90 mil firma. Zaproponowano mi stanowisko supervisera i prace dla mojego męża. Postanowiliśmy się przeprowadzić. Niestety na moim dziale byli sami mężczyźni i mnie traktowano jak zabawkę. Po rozmowie z managerem postanowiłam zmienić dział na administracje. Po dwóch latach dostałam awans na stanowisko production planer a po roku ponownie zmieniłam dział na supply i stanowisko supply team Assistant. W między czasie mój mąż zmienił prace. W następnym roku urodziłam syna i wróciłam do pracy na pełen etat. Lekko nie było bo nie mamy blisko żadnej rodzimy (moja siostra mieszka 90 mil od nas). Po powrocie do pracy pracowałam nadal na stanowisku supply team Assistant aż do września 2016 roku kiedy mój oddział firmy przeniesiono o 25 mil oddalonej głównej siedzimy a ja dostałam awans na Assistant buyer. W lutym 2017 awansowała po raz kolejny na obecne stanowisko Junior buyer.
Nadal jesteśmy z mężem razem. Mamy 6 cio letniego syna. Trzy lata temu udało nam się kupić dom. W tym roku pierwszy raz od 10ciu lat jedziemy do Polski na święta ( prezent od mojego męża) Coraz częściej czujemy chęć powrotu do Polski. Głównie spowodowany niepewnością związana z Brexitem. Tak wiec oto moja historia. Mam nadzieje ze nie zanudziłam cię zbytnio. Wesołych świat Kasiasty Majku i do swego roku. Pozdrawiam Karolina x

 

 

Maciej z Peterborough

Co mnie spotkało to to że rodzina mi się rozpadła, teraz siedzę na tej emigracji sam jak kołek!!

 

 

Dariusz z
Wita. Z Polski do Norwegii wyjechałem prawie 13 lat temu sam z jedną torbą pełną jedzenia własnym samochodem w ciemno w poszukiwaniu pracy na początku, zostawiając w Polsce żonę i dwoje dzieci. Wyjechałem w poszukiwaniu pracy jak i ostoi i lepszego startu dla dzieci. Znalazłem pracę skromny pokój i powoli zagłębiałem sie w życie norweskie i warunki jakie tam panowały. po 2 latach ściągnąłem zonę z dziećmi, wynająłem większe mieszkanie i zaczęliśmy żyć tutejszym życiem. Dzieci poszły do szkoły i tak powolutku stabilizowało się nasze życie. Po 5 latach pobytu kupiliśmy samochód dom, umeblowaliśmy dzieci pokończyły szkoły podstawowe chodzą dalej do szkoły a życie stało się dużo łatwiejsze i prostsze bez dodatkowych stresów i zmartwień czy starczy pieniążków od 1 dnia miesiąca do ostatniego i czy będzie nas stać na jakieś wyjazdy wakacyjne. Już nie musimy się tym martwić bo dajemy sobie świetnie radę czego życzę i innym którzy wyruszyli na poszukiwanie lepszego jutra dla siebie i rodziny.

 

 

Krzysztof z Peterborough

Witam.
Szczerze mówiąc nie dorobiłem się jakiś dużych pieniędzy ponieważ nie jest tu pięknie i kolorowo lecz przynajmniej ja i moje dzieci mogą żyć godnie w Polsce za pieniądze które ciężko tu zarabiam.Nie muszę się martwić na obecną chwilę że nie wystarczy do końca miesiąca pieniędzy choć się nam nie przelewa. Każdy myśli że pracując w Anglii to zarabiasz duże pieniądze a rzeczywistość jest naprawdę inna:( Naprawdę trzeba się napracować na te pieniądze które się tu zarabia:(

 

Anna z Mansfield

Hejka Majki ;D na początku mojego listu pozdrowionka HOHOHO.
Przygoda z Anglią zaczęła się 6 lat temu, po studiach przyleciałam z koleżankami pozbierać trochę truskawek na polu aby zarobić na super wakacje wiecej truskawek się zjadło niż nazbierało . Po sezonie letnim pomyślałyśmy a może zostaniemy chwile dłużej bo portfel nie był wypchany sianem . Znalazłyśmy prace i tak już sie kreci od kilku lat. Wiele razy chciałam już wrócić nawet na mikołaja 4 lata temu miałam kupiony bilet w jedna stronę ( miał być to prezent dla rodziców). Ale w miedzy czasie poznałam miłość swojego życia i zostałam razem ze swoim Mikołajkiem Krystianem oraz moim psim dzieckiem którego dostałam rok temu na gwiazdkę Luckim (akita amerykańska). Myślę, że spełnimy swoje marzenia i czas w Anglii dobiegnie końca . Kochamy Polskę i bardzo chcemy tam wrócić ale funtów jeszcze za mało na wymarzone M2 .
Wesołych Świat Majki
Mam nadzieje że będziesz łaskawy w te Święta i góra prezentów znajdzie się pod Choineczką :D
HOHOHO

 

 

Teraz zajrzyjcie na stronę ferpay.com i wysyłajcie przelewy do Polski!

Podziel się:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 3

Tydzień temu przedstawiliśmy Wam pierwszą część historii, które przysłali nasi bohaterzy z Wysp. Wzieli oni udział w konkursie, polegającym na...

Zamknij