logo

Wyślij pieniądze:

* WYŚLIJ PRZELEW DO POLSKI
* WYŚLIJ PRZELEW Z POLSKI


KONTAKT:
email: contact@ferpay.com

Tel.: +44 800 774 7477
0 1733 808 928 

Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 3

Przelewy bez granic > #historieFerpay  > Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 3

Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 3

Tydzień temu przedstawiliśmy Wam pierwszą część historii, które przysłali nasi bohaterzy z Wysp. Wzieli oni udział w konkursie, polegającym na wysłaniu do Kasiastego Majka, listu. List nie zawierał prośby o prezenty, a napisane w kilku zdaniach historie o tym, jak zaczynali i do czego doszli, przyjeżdżając do Wielkiej Brytanii… Jesteście ciekawi, jak los potrafi płatać figle? To zapraszamy do lektury.

 

* pisownia oryginalna

 

Grzegorz z Burton on Trent
Witaj kasiasty Majku. Moja historia jest dość długa i pełna wrażeń dlatego skróce ją do granic możliwości. Przyjechałem w ciemno do nikogo po prostu spakowałem się kupiłem bilet autokarowy i wyjechałem. Plan był do Manchesteru ale nie bez powodu wybrałem autokar oczywiście chodziło o złapanie jakiejś znajomości i obranie kierunku gdzie coś może mi się udać . Tak też się stało w pociągu podczas przejazdu kanałem wyszedłem rozprostować kości byłem w bluzie z mojego miasta a mianowicie Sosnowca i pewien mężczyzna sam do mnie zagadał, że kiedyś mieszkał tam, że kibicem był i od słowa do słowa dał cynk, że jest u niego w firmie praca a to był główny cel . Jego kobieta umówiłam mi spotkanie o pracę wytłumaczyli jak dojechać do Burton z Birmingham, problemem był niestety język , jechałem znając kilka słów a jeszcze większym problemem był dach nad głową. Dali mi namiar na hotel ale po pierwsze cena kosmiczna po drugie nie było wolnych pokoi , mając 200 f w kieszeni torbę z jedzeniem i torbę ciuchów poszedłem w ciemno w miasto szukając pokoji. Podczas drogi nauczyłem się jak pytać o pokój żeby było łatwiej były to trzy słowa „I need room” i pytalem wszystkich dosłownie wszystkich niektórzy coś mi tłumaczyli ale nic nie rozumiałem, jak tylko widziałem że kiwa głową nie to wiedziałem że nic z tego. Koło godzimy 20 , 25 września czyli już ciemno mając upatrzona miejscowke do snu pod mostem i idac juz tam spotkałem starszego Pana jego też zapytałem i trafił się Polak pierwszy Polak i od razu strzał w dziesiątkę tzn dał mi on namiary gdzie mogę uzyskać pomoc , udałem się tam i jest dostałem się do polskiej domu kultury gdzie już było z górki praca insurance pokój wszystko pomogli mi załatwić. Dziś mam kobietę dziecko mieszkamy w ładnym domy z ogrodem jesteśmy szczęśliwi zarabiam poczciwe pieniądze i spełniam nasze marzenia po kolei małymi krokami. Wybacz Majku że się aż tak rozpisalem ale to i tak skrót wiele więcej emocji mnie spotkało. Pozdrawiam i życzę wesołych świąt 😊

Artur z Peterborough
Witaj Kasiasty Majku . Moja historia zaczęła się od przyjazdu do pracy przy zbiorach w Birmingham w 2014. Wszystko było dogadane telefoniczne wcześniej jeszcze w Polsce. Kupiłem bilet na autobus pożegnałem się z rodziną i w drogę w nieznane. Już na miejscu okazało się że to wielka lipa i nikt mnie nawet nie odebrał z dworca. Sam bez języka z plecakiem na plecach przekoczowałem tydzień na dworcu szukając jakiejkolwiek pomocy. Były momenty że myślałem o powrocie ale nie chciałem się poddawać i zawieść rodziny. Dane mi było jednak spotkać na swojej drodze wspaniałych ludzi.Znaleźli mi dach nad głową i pomogli załatwić pracę. Pracowałem jako kucharz w japońskiej restauracji. I tak po dwóch latach zdecydowalem się na przeprowadzkę do znajomych do Peterborough do znajomych. Tułałem się od magazynu do magazynu i od restauracji do restauracji. W końcu poznałem miłość swojego życia i moje życie nabrało barw. Mamy wspaniałą córkę i jest nam dobrze. Czasami jest pod górkę a czasami z górki . Ale nie żałuję że pomimo łez i tęsknoty nie poddałem się i jestem teraz tu otoczony rodziną i przyjaciółmi. Z każdym dniem jest lepiej i niech tak będzie bo wiem że z moją rodziną stawimy czoła wszystkim przeciwnościom losu.

Magdalena z Rinham
Kochany Majku,
To ja, Madzia. W tym roku byłam bardzo grzeczna. Pytasz jak mi się tu wiedzie. No wiec w skrócie powiem tak: Mija juz 10 rok tutaj. Zaczynałam nieśmiało, niepewnie, powoli… z moim chłopakiem, małym pokojem, słabym angielskim, kiepska praca i brakiem znajomych. No ale ponieważ ciężko pracowałam i pilnie się uczyłam, dużo się zmieniło. Moja chłopak jest moim Mezem. Właśnie urodziło nam się trzecie dzieciątko. Angielski nadaje się już do rozmowy, pomógł nawet zdobyć nowe wykształcenie i znaleźć prace w zawodzie. Spotkałam wielu wspaniałych ludzi, mam przyjaciół i kwiaty w ogródku. Nawet nasze wspólne hobby, wielkie bańki mydlane zaczęły na siebie zarabiać. Tylko teraz znowu Święta i wydatki… Kochany Majku, wspomóż jeśli możesz Ściskam gorąco,
Twoja Madzia.

Anna z Peterborough
Oczywiście jak przyjechałam do Anglii w 2009 roku to pewnie jak większość z nas pracowałam na fabrykach jako zwykły paker i byłam przerzucana z fabryki na fabrykę na chwile obecna od 2011 roku zostałam operatorem maszyny. W ubiegłym tyg ubiegałam się o stanowisko supervisor ale niestety nie mam pleców to mi podziękowali. Myślałam ze ten system jest tylko w Polsce ale tutaj tez hihi układy uładziki. O oto cala historia mojej kariery zawodowej
pozdrawiam Ania.

Karina z Bostonu
Drogi kasiasty majku zapraszam cie na zabawy Polskie w skegness które wraz z koleżanka Kasia rozkręciłyśmy do takiego stopnia ze goście z drugiego końca Anglii do nas witają takiego klimatu jak u nas nie znajdziesz nigdzie :))) pozdrawiam :))) ta kaska noo nie powiem przydała by sie na święta :)))

Mariusz z Peterborough
Najdroższy Kasiasty Majku💷
Zapytam Cię najpierw o zdrowie,czy forma pozwoliła by Ci odwiedzić mnie na przedmieściach miasta ?
Mieszkam z dwójką dzieci,żoną,chomikiem i kilkutygodniowym pieskiem,który próbami zaszczekania przypomina duszenie się ale to chyba przez brak zębów🤔.Pewnie po dwunastu latach w Anglii, też mi zęby wkrótce wypadną i zostaną w miękkiej kromce tutejszych tostów 😌. To oczywiście będzie miało swoje zalety płukania tylko dziąseł pod dwoma kranami🚰. Chyba że się w końcu zlitujesz i za sponsorujesz mi w tym roku dobry jeden kran dla całej rodziny🤗
Po tylu latach spędzonych na służbie u Jej Królewskiej Mości dorobiłem się plecaka a raczej worka,lepiej będzie wora doświadczeń,którego nie będę mógł zabrać do Polski gdyż nie wiem czy tam wrócę .Pierwszym problemem 😜jest rodzina która ma zaparcie i chęć zbierania dalszego życiowego doświadczenia na tej wyspie.Drugim małym problemem,który mam nadzieje pomożesz przy okazji mi rozwiązać jest mój zegarek na rękę który ciągle pokazuje Zachód.Przydałby się nowy pokazujący jednak czas i kierunek na centralną Europę i piękne państwo do którego i tam pieniążki trzeba wysłać co jakiś czas.
Jak widzisz Kasiasty Majku zacząłem od przyjazdu na wyspy a doszedłem do wora doświadczeń.Podzielę się z tobą nimi w większej ilości,jeśli ty mógłbyś podzielić się kasą bo widzisz że wydatki mam i święta idą a rodzina pewnie na jakieś prezenty też liczy😊🚰👩‍👩‍👧‍👦🛍🎁🐶🐹

Grzegorz z Peterborough
Witam
Jak dziś pamiętam jak dwa lata temu tu przylecieliśmy z żoną. Pełni obaw z 400 funtami w kieszeni i z podstawowa znajomością angielskiego która ograniczała się do słów „Hello”, ” My name is…”. Mimo iż wydawało się że od początku Anglia jest przeciwko nam, z powodu silnych wiatrów 3 próby lodowania na Stansten, później decyzja pilota o lądowaniu na Luton, to wydaje mi się że udało nam się coś osiągnąć. A na pewno były to najbardziej intensywne 2 lata w moim życiu. Zaczynaliśmy chyba jak wszyscy od wynajęcia pokoju i pracy jako pakowacz na fabryce. Ale dzięki silnej motywacji szybko uskładaliśmy pieniądze aby wynająć własny dom i na wesele. Kolejna postanowienie padło na kursy angielskiego i własne 4 kąty. I tak w 9 miesięcy udało nam się uzyskać certyfikat na level entry 3 i kupić dom, w między czasie żona zaszła w ciążę i urodziła piękna, zdrowa córkę. Udało nam się zmienić pracę, ja obecnie pracuję jak semi skill fork lift operativ na dispatchu, żona jako administrator na tym samym zakładzie pracy. Mamy własny piękny dom z dużym ogródkiem, wspaniała córkę i dobra prace. A to wszystko w 2 lata. Także myślę że się nam udało. Ale nie zamierzamy na tym pozostać tylko dalej się rozwijać.

Paulina z Cambridge
Hello Majki!
Nazywam się Paulina, jestem w Anglii 4 lata i w końcu nadszedl czas na powrot do Polski. Przyjechalam tutaj zarobić na mieszkanie i kilka drobiazgów na które udało mi się odłożyć. Ciężką pracą udało mi się osiągnąć mój cel.Poznałam tu moja miłość życia. Faceta, który razem ze mna wraca i będzie planowal przyszłość. Podszkoliłam mój język, chociaż na początku nie bylo to wcale takie łatwe. Poznałam mnóstwo osób nie zawsze byli życzliwi, szczególnie Polacy😜. Rozwinelam swoje hobby, ale przede wszystkim nauczylam sie samodzielnosci. Przydalaby sie jeszcze ta stowka wiec mam nadzieje ze wybierzesz wlasnie mnie. Pozdro 600.
Paulina😘

Anna z Bostonu
Dzień dobry jestem Anka. Przyjechałam do Anglii do koleżanki miało być fajnie praca mieszkanie itp.zostawiłam w Polsce wszystko wzięłam córki wsiadłam w busa i jestem.przez tydzień nie robiłam nic zajmowałam się dziećmi koleżanki przez co ciągle się kłóciliśmy. Moje córki miały dość takiego życie w brudzie. Ciagle sprzątałam żeby jakoś to było. W końcu nie wytrzymałam znalazłam pokój w innej dzielnicy poszłam zapytać moje córki były zadowolone ze jesteśmy tu same ale jednak się nie poddajemy.ze starsza córka poszłam do pracy robiliśmy noc w noc żeby zarobić na mieszkanie i jedzenie.po jakimś czasie zapisałam druga córkę do szkoły. Już nie płakałam po nocach ze nie dam rady bo w nowym mieszkaniu byli ludzie którzy dużo nam pomogli nie czułam ze jestem u obcych. Moje dzieci bardzo mi pomogły. Teraz mam wspaniałych ludzi przy sobie nowych przyjaciół prace i chce zapomnieć źle chwile które tu przeżyłam. Dziękuje ludziom którzy nam pomogli i wiem ze idę w dobrym kierunku bo chce tu zostać i żyć.

Szczepan z Bedworth
01.2006 swoje pierwsze kroki wysiadając z autobusu Sinbad dałem wraz jeszcze z dziewczyna w mieście Coventry.. przyjechaliśmy niemalże prosto z Sycylii….lekki odpoczynek po roku tam spędzonym..na 3 tygodnie do pl i potem UK… Pierwsza praca ..heh zmywak w restauracji..,zrobiłem tam na swoje pierwsze safty sandała😂😂 potem już z górki, dużo pracy na magazynach i takie tam. Nie siedział człowiek dłużej niż dwa dni bez pracy. w 2008 znalazłem prace w malutkiej liczącej 3 osoby warsztacie spawalniczym. Pracowałem tam 3lata. Teraz właściciel jest , można powiedzieć milionerem. Pierwszy milion dla firmy zarobiliśmy w 8 miesięcy. Sklepy all saints, 80 procent wystawy tam, znaczy półek szafek i takie tam, moje ręce zrobiły… I rok 2009 😁piękny rok, mamy córeczkę, mieszkamy w Rugby. Po roku czasu żona chce wracać, na święta już w Polsce…spędziłem tam rok czasu co dało mi kolejna niespodziankę po 9 miesiącach 4 skanach USG i tłumaczeniu doktorów ze będziemy mieli druga dziewczynkę.. Pokój już przyszykowany- różowo- żółty- rodzi mi się syn😁😁😁 historia prawdziwa😀 pokój malowany w dwa dni na niebiesko żółto. We wrześniu zacząłem studia- Bezpieczeństwo Narodowe… Zaliczyłem do tego egzaminy do policji w wieku 34 lat 😂😂😂 i zrezygnowałem ze względu na wiek. Za stary już trochę jestem na policję. Postanowiłem zawiesić studia po roku na rok i wyjechać znowu zarobić trochę. Jakoś słabo mi szło w Polsce 😓😓😓😓 Oczywiście przyjechałem przed świętami więc praca na magazynie ale powiedziałem sobie ze spróbuję dostać się do pracy gdzie można sobie pozwolić na dobre życie w UK, choć to praca w fabryce ale nawet dobrze platana 😆 I tak od września do lutego, prezerwatywy na święta w Polsce. Nie mając wogóle wolnego. Jak miałem wolne to chodziłem do tej właśnie pracy co teraz. 5 lutego dostałem propozycję pracy na 6 tygodni za kogoś kto miał operację. Stwierdziłem że to jest ten moment…nie łatwo tam się dostać…i – właśnie i do tej pory tu jestem… Praca pozwalała mi na szybki zakup mieszkania –  mała miejscowość , ale cicha i spokojna…od to cała historia.. pomału się teraz dorabiamy..żona zaczęła pracować i już jest duuuzo lepiej.
Pozdrawiam Szczepan

 

 

 

Teraz kochani Ferpay’owicze zapraszamy na stronę ferpay.com . Zapoznajcie się z ofertą i skorzystajcie z naszych usług !

 

Podziel się:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Historia Świętego Mikołaja

6. grudnia - kto z Was nie dostawał wypieków na twarzy na samą myśl o zbliżającym się dniu Świętego Mikołaja?...

Zamknij