logo

Wyślij pieniądze:

* WYŚLIJ PRZELEW DO POLSKI
* WYŚLIJ PRZELEW Z POLSKI


KONTAKT:
email: contact@ferpay.com

Tel.: +44 800 774 7477
0 1733 808 928 

Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 2

Przelewy bez granic > #historieFerpay  > Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 2

Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 2

Przed weekendem, daliśmy Wam namiastkę historii naszych bohaterów. Podobały Wam się? Jesteście spragnieni kolejnych? To się świetnie składa, ponieważ mamy dla Was kolejną porcję opowieści. Opowieści prawdziwych – nie wymyślonych jak o Narnii czy Nibylandii. Opowieści, które tworzą prawdziwe historie każdego z naszych bohaterów. Czytając je, wielokrotnie zastanawialiśmy się, co my zrobilibyśmy na ich miejscu? I wiecie co? Nie ma się co zastanawiać, tylko czas brać się za czytanie…

 

 

* pisownia oryginalna

Konrad z Peterborough

Witaj kasiasty Majk’u Moja historia w Uk zaczęła się 5 lat temu, kiedy w Polsce paliłem w piecu i drzewa ciągle było mało. Postawiłem wszystko na jedną kartę i wyjechałem do kraju gdzie wszyscy mówili że kasa rośnie na drzewie. Z wielkim rozczarowaniem na drzewach zamiast funtów były liście jak w Pl . Zaczynałem od zera na fabrykach gdzie zimno było i w piecu palić nie można było. Jednak nie tracąc wiary, zęby ściskałem i ciężko pracowałem. Dziś wielu mi powie że nie mam willi i basenu, jednak swoj pogląd na życie i swoją rodzinę przy sobie blisko razem z miłoscią. Nie muszę mieć funtów pełnych kieszeni lecz miłość i przyjaźń i to jest moja duma. Myśle ze to jest największe czego mogłem się dorobić w wielkim kraju naszej Królowej Pozdrawiam

 

Anna ze Spalding

Witam. Od sześciu lat mieszkam w Anglii. Jak wiadomo życie w obcym kraju nie jest łatwe, ale z biegiem lat czuję się tutaj bardziej u siebie😀 Jestem nauczycielem w Polskiej Szkole i to sprawia mi wiele satysfakcji i radości. Cieszę się, że mam możliwość chociaż w niewielkim stopni przekazywać moim uczniom elementy polskiej kultury i tradycji. Przyjeżdżając tutaj nie sądziłam, że będę miała taką możliwość.
Pozdrawiam Anna

 

Paweł ze Spalding

Moja przygoda z wyspami zaczęła się w 2006 r. Przyjechałem do kolegi do pracy do Londynu. Miał mnie odebrać z dworca głównego Victoria ale nie pojawił się i nawet telefon nie odbierał.  Zostawił nas (był jeszcze ze mną mój przyjaciel) na pastwę losu. Na dworcu spędziliśmy 3 dni szukając jakiejkolwiek pracy . Po 4 dniach trafiliśmy do Worksop . Tutaj znalazłem prace w fabryce . Po rocznym pobycie poznałem swoja obecna żonę Weronikę. Po kilku miesiącach znajomości postanowiliśmy się pobrać . I tak już jesteśmy prawie 10 lat po ślubie. Mamy 2 dzieci (Victora 9 i Gabriel 7). Mamy własny dom, prace. Dzięki temu, że się nie poddałem w obcym kraju i mieście. Doszedłem do tego co teraz mam. Dom kochaną rodzinę i stabilizację.
Pozdrawiam serdecznie.

 

Wioleta z Bostonu

Witam przyjechałam do Anglii rok temu, by opiekować się córką mojej ciotki. Trochę przeszłam, bo uświadomiłam sobie że muszę się usamodzielnić no i musiałam się wyprowadzić. Mogłam liczyć na przyjaciół w tamtym momencie ale później sama zmierzyć się z problemami i z ludźmi. Teraz mieszkam sama zdala od rodziny bo najlepiej wychodzi się z nimi na zdjęciu. Mam pracę, przyjaciół na których mogę liczyć w trudnych chwilach.

 

Ilona z Peterborough

Przyjechałam do Angli z dwójką małych dzieci i z tym co zmieściło się do samochodu osobowego. Na początku wynajmowanie pokoju, potem wynajęte mieszkanie, a jak już było dosyć tych przeprowadzek postanowiliśmy kupić własny dom. Jesteśmy szczęśliwą 4 osobową rodzinką z pieskiem którego kochamy. Lubimy żyć tak żeby na ustach gościł uśmiech i żeby inni z nami byli zadowoleni. Święta to czas na spotkania rodzinne, na wspomnienia i obdarowywanie. Fajnie było by móc dostać od Kasiastego Mikołaja wór pełen forsy i spotkać go niespodziewanie. Sama lubię obdarowywać innych i patrzeć na ich uśmiechy. Dla całej redakcji duuuuużo uśmiechu i więcej takich pomysłów…Życzą X 😉😉😉😉😉😘🐸

 

Ewelina z Bostonu

Witam Święty Mikołaju.
Piszę do Ciebie ten list aby się troszkę pochwalić. 3 lata temu przyjechałam do Anglii nie potrafiąc nawet samodzielnie obsłużyć bankomatu 😊 wiem że brzmi to dość dziwnie ale nie było wyboru jeżyka polskiego😊 początkowo pracowałam na różnych fabrykach przez agencje ucząc się języka rosyjskiego i czasem łapiąc angielski 😊 na chwile obecną mam stałą pracę również na „fabryce marzeń” ale czasem mówię nawet po angielsku, sama robię zakupy oraz odkładam pieniądze na mój wymarzony salon fryzjerski… Gdybyś mi kochany jakoś pomógł byłabym wdzięczna… Jeśli nie wyślij mi chociaż lizaka a będzie mi miło 😊 dziękuję i pozdrawiam…
Ps. Ucałuj wszystkie Elfy a Reniferom daj jakąś marchewkę 😘
Buziaki

 

Natalia z Peterborough

Witam jestem mamą 2ki dzieci Claudi i Fabianka, który ma autyzm. Jest bardzo ciężko, bo 3 miesiące temu okazało się że mój facet mnie zdradził. Zostałam w bardzo ciężkiej sytuacji . Drugi związek drugie dziecko i znowu tak samo się kończyło zdradzana, poniżana. Bym chciała prosić Was o pomoc dla moich dzieci jest mi bardzo ciężko finansowo rehabilitację dla małego są bardzo drogie więc na święta już nie starczy . Serce mi pęka jak pomyślę że nie będę mogła kupić choinki dla nich i prezentów dla dzieci. Mam nadzieję że nam też kiedyś zaświeci słoneczko.

 

Sylwia z Bostonu

Od 2010 roku jestem w Anglii, prace zaczynałam w fabryce, zimno dawało w kość. To były ciężkie chwile. Teraz mam swoją restauracje Swojskie Jadło, ale to nic bo najważniejsze to to, że mam tu rodzinę, dzieci i wnuki oraz najważniejsza osobę czyli moją mamę. To, że mam restauracje to ok, ale że mam rodzinę to jest wyczyn. W jednym domu mieszka rodzina czteropokoleniowa. To dopiero szczęście. Sylwia.

 

Katarzyna z Londynu

Do Anglii a dokładniej do Londynu przyjechałam autobusem ponad 5 lat temu bez znajomości języka angielskiego. Tu właśnie zaczęłam uczyć się tego języka przebywając w miejscach gdzie byli Anglicy. Szczerze do języków nigdy nie miałam głowy, ale osoby które tu poznałam pomogły mi i tak po miesiącu czasu zaczęłam prace w coffe shopie na zmywaku, gdzie tez współpracownicy zaczęli uczyć mnie wymowy i większej ilości słownictwa… początki były trudne, ale dałam radę . Teraz co robię… Pracuje w Restauracji Pizza Express z sympatycznymi ludźmi którzy są dla mnie jak rodzina. Cieszę się ze wciąż tu jestem i pracuje. Ten kraj jest moim drugim domem.

 

Andrzej z Peterborough

Witam serdecznie powiem krótko zaczynałem swój interes od mopa w UK teraz mam moją kochaną firmę X i pełne ręce roboty, a pieniądze które może wygram, chcę ofiarować na prezenty dla biednych dzieci, które dam księdzu w polskim kościele w Peterborough.

 

Karolina z Peterborough

Drogi Kasiasty Majku, moja historia w Wielkiej Brytanii rozpoczęła się 13 lat temu. Przyjechałam tu z mężem niespełna rok po ślubie i niekoniecznie fajnych doświadczeniach w Polsce. Z wielkimi nadziejami i właściwie bez żadnych obaw przybyliśmy prosto do Peterborough. Pracę na wyspach rozpoczęłam od pakowaniu pryszniców w jednej z miejscowych fabryk. Bardzo chcieliśmy mieć dzieci, więc kolejne 10 lat wychowywałam trójkę dzieci. Obecnie pracuję w swoim wyuczonym fachu. Jestem przedszkolanką w jednym z tutejszych przedszkoli. Mam wspaniałego męża, cudownie dzieci, w dzieciństwie już wymarzoną pracę i realizuję też pasję, śpiewam w chórze. Do tego wspaniałą rodzinę i przyjaciół. Cóż trzeba więcej?
Pozdrawiam Cię!
Karolina.

 

Sebastian z Greenford

W 2004 roku zabrałem siostrę i dwóch braci do Irlandii Północnej do Belfastu – zanim żeśmy tam dojechali, starszy brat uparł się by pojechać tam starym fiatem… Stary Fiat zdechł w Holandii (do dziś mi to brat wypomina, choć ma dziś dużo lepsze auta) więc polecieliśmy samolotem z Amsterdamu, z Belfastu po dwóch miesiącach pracy na farmie pojechaliśmy, znaczy odwiozłem ich na dworzec w Manchesterze i tam mnie okradziono. Z jednym funtem w kieszeni poszedłem do kafejki internetowej i znalazłem prace na drugim końcu Angli w Weymouth. Dojechałem tam pociągiem na gape, pożyczając od przygodnej angielki telefon komórkowy by poinformować pracodawce że na pewno będę w Poniedziałek. Dojechałem w Niedziele rano i przespałem się na plaży. W listopadowy poranek zacząłem nowe życie od zera… Potem, po latach poznałem żonę na Facebooku, bo poprzednia partnerka mnie zostawiła gdy byłem chory. Dziś… A dziś mieszkam w niebie. Trochę znów choruje, ale warto było gonić za marzeniami. Grunt to zawsze ufać przeznaczeniu – Seba

 

Jarosław z Londynu

Witam,
Swoją przygodę zacząłem ponad 3 lata temu. Klasycznie od pracy na zmywaku. Wytrzymałem tam 3 miesiące. Mimo mega ciężkiej pracy na kuchni, wspominam miło ten epizod, bo zdobyłem cenne doświadczenia i przetarcie do ciężkiej pracy tutaj. Następnie swoje miejsce znalazłem w firmie budowlanej gdzie działam do dziś, lecz największym osiągnięciem tutaj dla mnie jak i zresztą w całym moim życiu są narodziny mojej ukochanej córeczki Julii, która za 4 dni kończy 2 latka no i wyczekiwane na 25 luty narodziny (Wiktorii – dyskutujemy z dziewczyną nad imieniem jeszcze). Obie te pociechy mam z ukochana kobietą, z którą planuję dalej brnąć przez życie. KOCHAM CIĘ ANETKO 😘😍

 

Magdalena z Hull

Hmmm więc tak, moja historia zaczęła się 12 lat temu a dokładnie 20/10/2005 roku. Przyjechałam do chłopaka. Nie znałam języka ( no może kilka podstawowych slow) więc pierwszym wyzwaniem była szkoła i nauka angielskiego. Po ciężkim roku i wiecznych kłótniach okazało się że do siebie nie pasujemy (hmmm chyba brakowało mi czegoś między nogami) Rok później przyjechał do mnie do Anglii mój obecny mąż Paweł. Znamy się od 20 lat i to on był moja pierwsza miłością. Teraz po 7 latach małżeństwa dorobilismy się dwóch ślicznych i mądrych córeczek. Julia i Kornelia to nasze dumy. Kochamy je bardzo. Mamy również pieska i króliczka. Naszym małym sukcesem jest kupno własnego domu oraz to, że mamy pracę i w zdrowiu razem sobie tu żyjemy.
Dziękuję i pozdrawiam.

 

Andrzej z Peterborough

przyjechał do Angli bez języka ponad 10 lat temu. Pracowalem jako cleaner na Stacji kolejowej w Peteborough gdzie nauczylem sie angielskiego co ulatwilo mi zycie w tym kraju gdyz sam do wszystkiego doszedlem i dalem rade. Mam obywatelstwo Angielskie dobra prace 2 domy i ucze sie teraz na pilota i to wszystko osiagnalem sam bez niczyjej pomocy (poza wsparciem mojej zony) oczywiscie… Zawsze sobie powtarzałem, nigdy się nie poddawaj, a dasz rade osiagnac w życiu to co chcesz.

 

Jeśli drodzy Ferpay’owicze jesteście zainteresowani naszą ofertą, wejdźcie na stronę Ferpay.com  i poznajcie szczegóły!

Podziel się:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Wasze Historie – ŚWIĄTECZNA INWAZJA KASY 2017 część 1

Jak już z pewnością wielu z Was wie, trwa konkurs Świąteczna Inwazja Kasy. Kasiasty Majk postanowił rozdać Polonii mieszkającej na...

Zamknij