Jak można zaoszczędzić w Norwegii?

Nie od wczoraj wiadomym jest, że Norwegia jest jednym z najdroższych krajów. Koszty utrzymania przekraczają tam wszelkie możliwe średnie europejskie, o polskich nie wspominając. A jednak wciąż rzesze naszych rodaków decydują się na wyjazd właśnie w tamtym kierunku. Okazuje się bowiem, że pomimo drogich kosztów życia wciąż opłaca się tam mieszkać. Co więcej, można tam sporo zaoszczędzić!

Duże koszty utrzymania ale i wysokie zarobki

 

Decydując się na wyjazd do krainy fiordów musimy się przygotować na zatrważające ceny niemal wszystkiego. Przeliczanie ich na złotówki szybko doprowadzi do bólu głowy więc Polacy, mieszkający już tam od dłuższego czasu, stanowczo radzą tego robić. Miłą odmianą jest jednak to, że, na owe duże koszty, bez większego problemu można zarobić a do tego odłożyć.

 

Brak najniższej krajowej

 

W Norwegii nie ma regulacji stanowiących o najniższej krajowej. Istnieją jednak zawody, w których przewidziane jest minimalne wynagrodzenie za godzinę. Stanowczo jednak nie można ich nazwać głodowymi!

W budownictwie wykwalifikowany pracownik może zarobić nie mniej niż 175 kn, co oznacza przeszło 80 zł za godzinę pracy! W przeliczeniu na 40 godzinny tydzień pracy daje to zarobek miesięczny w kwocie 28 tysięcy koron!

I co z tego, że w przeliczeniu na euro jednoosobowy pokój w Norwegii potrafi kosztować nawet 640 euro, czyli blisko 3 tysiące złotych? Gdyby przejść na radykalna dietę, ascetyczny tryb życia to można zaoszczędzić już nawet po kilkanaście tysięcy kn miesięcznie! :) Jednak nie po to człowiek pracuje, aby z życia nie korzystać wcale. Gdzie więc szukać oszczędności, aby głód nie doskwierał, ciuch jakiś ozdabiał a humor nadal dopisywał?

Są możliwości prostych oszczędności

 

Najlepiej osiedlać się w mniejszych miejscowościach – tam ceny są niższe a zarobki nadal podobne. Do tego zakupy radzimy robić w tygodniu. W niedzielę duże markety są nieczynne. Pozostają stacje benzynowe i małe kioski z podstawowymi produktami spożywczymi, w których ceny stanowczo są wyższe niż można spotkać np. w supermarketach Kiwi i Rema 1000.

Transport miejski jest drogi, fakt, ale jeszcze droższe jest poruszanie się samochodem a już – nie daj – zbieranie mandatów. Jeśli lubimy prędkość, w Norwegii lepiej jej nie rozwijać! Przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 10 km/h łączy się z mandatem 500 $!!!

Wysyłanie pieniędzy do kraju nad Wisłą również nie jest tanie w Norwegii. Banki potrafią ściągać bardzo wysokie opłaty za przelewy walutowe. Nawet 150 NOK! Niektórzy radzą sobie dzieląc koszty przelewów pomiędzy wysyłającym a odbiorcą w Polsce. Jaki to jednak ma sens, skoro w większości wysyłamy pieniądze do swoich Najbliższych?! Robiąc przelewy przez serwis Ferpay zaoszczędzimy niemało. Standardowy przelew z Norwegii do Polski kosztuje jedyne 28 kn a kurs jest stanowczo konkurencyjny do bankowego. To powoduje, że możemy zaoszczędzić nawet po kilkaset złotych miesięcznie! Kusząca oszczędność?

 

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dzień Unii Europejskiej

Dzień Unii Europejskiej to potoczna nazwa Dnia Europy. Choć częściej świętujący używają pierwszego określenia, to drugie figuruje we wszystkich oficjalnych...

Zamknij