logo

Wyślij pieniądze:

* WYŚLIJ PRZELEW DO POLSKI
* WYŚLIJ PRZELEW Z POLSKI


KONTAKT:
email: contact@ferpay.com

Tel.: +44 800 774 7477
0 1733 808 928 

Honorowy patronat Ferpay: Przyłączamy się do Grania dla Maciusia!

Przelewy bez granic > Pod patronatem Ferpay  > Honorowy patronat Ferpay: Przyłączamy się do Grania dla Maciusia!

Honorowy patronat Ferpay: Przyłączamy się do Grania dla Maciusia!

Z pozoru to roześmiany dziesięciolatek. Chłopiec, jakich znasz wielu. Musisz jednak wiedzieć, że ta mała istota, na przekór diagnozom, oczekiwaniom lekarzy, a nawet zwątpieniu rodziców już nie raz wychodziła z opresji. Walczy tam, gdzie niejeden dorosły już by nie dał rady. A wroga ma potężnego: nowotwór złośliwy mózgu, zwany glejakiem – śmiertelna choroba. W tej bitwie musi wygrać Maciuś. Możesz dać mu tę szansę. Pomożesz?

Toczona niemal od dziewięciu lat walka o zdrowie Maciusia ma teraz szansę szczęśliwie się zakończyć. Po przebytej w ostatnich tygodniach operacji chłopiec dochodzi do siebie w prywatnej klinice w Niemczech. Pobyt w niej jest jednak bardzo kosztowny. Dlatego każdy, nawet najdrobniejszy gest, jest na wagę złota.

Jak pomóc?

Po raz kolejny chcemy dołączyć do grupy ludzi dobrej woli i z Waszą nieocenioną pomocą, wesprzeć Maciusia Plewkę w jego staraniach o zdrowie. Każda chęć pomocy się liczy, każdy funt będzie ważny. Jako honorowy patron, gorąco Was zachęcamy do uczestnictwa w koncercie charytatywnym, który ma się odbyć w Londynie 29 stycznia w Jazz Cafe w POSK. Bilet kosztuje jedynie 10 funtów a atrakcji będzie bardzo dużo, zarówno dla dorosłych jak i dzieci. Poza tym w każdej chwili możecie wesprzeć rodzinę chłopca bezpośrednio. Wykonując przelew przy użyciu naszego serwisu, wysyłacie pieniądze prosto na konto bankowe rodziców Maćka. My przy tym rezygnujemy z jakichkolwiek opłat za transakcje. Dzięki temu nie poniesiecie żadnych kosztów, wysyłając Maciusiowi, choćby, symbolicznego funta! Pomóżmy mu razem!

Walka o życie od urodzenia

Wola walki narodziła się w Maciusiu wraz z jego przyjściem na świat 11 listopada 2007 roku w Londynie. Urodził się bowiem mając wysoką gorączkę. W drugi dzień swojego życia przestał oddychać. Jest to bardzo dużo jak na tak bardzo mały organizm.

Po kilku miesiącach rodzice zauważyli, że ich synek nie rozwija się prawidłowo. Zaczął przy tym mieć zaskakujące epizody zachowań, po których zapadał w kilkugodzinny sen. Mając dwa i pół roku nadal nic nie mówił. Wówczas zdiagnozowano u niego autyzm. Rodziców jednak wciąż niepokoiło co innego.

Intuicja rodzicielska doprowadziła do diagnozy

Brytyjscy lekarze pozostawali nieczuli na prośby rodziców o wykonanie badań neurologicznych Maciusiowi. Uważali je za zbędne. Ci postanowili więc z własnych środków sfinansować badania synka w Polsce. Wykazały one, że chłopiec ma ślady po krwiaku wewnątrzmózgowym, który musiał mu dokuczać w przeszłości. Polscy lekarze polecili kontynuować diagnostykę neurologiczną po powrocie do Wielkiej Brytanii. Starania rodziców doprowadziły do tego, że poddano Maciusia operacji i zrobiono biopsję. Miała ona miejsce w Great Ormond Street Hospital w 2010. Biopsja dała dramatyczną diagnozę – glejakowatość mózgu, stopień złośliwości II/III.

Chłopiec wówczas nie miał nawet trzech latek.

Bolesne leczenie vs doskonały rozwój Maciusia

Skierowano dziecko na bardzo agresywny i wyczerpujący kurs chemioterapii, który trwał osiem miesięcy. Zaraz po nim musiał odbyć się kolejny, jeszcze dłuższy od poprzedniego. Rok czasu chłopiec bardzo cierpiał. Niejeden dorosły poddałby się po tak trudnych chwilach. Maciuś jednak był bardzo dzielny. Niezwykle radosny, jak na dotykające go cierpienie, a do tego zaskakująco bystry – fantastycznie się rozwijał, robił postępy w nauce. Było to wręcz fenomenem przy tego typu chorobie. Kolejna biopsja jednak wykazała, że jego samopoczucie nie idzie w parze ze stanem zdrowia.

Druzgocące informacje i trudna decyzja rodziców

Wyrok brzmiał: “glejak wielopostaciowy IV stopnia, dziecku pozostało 8-9 miesięcy życia, radioterapia wydłuży je o jakieś 4 miesiące”.

Maciuś był wówczas przed swoimi piątymi urodzinami. Brytyjscy lekarze nie widzieli już szans na pomoc chłopcu. Zalecali operację i radioterapię. Dawali chłopcu 13 miesięcy życia. Rodzice podjęli wówczas jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu – zrezygnowali z zalecenia brytyjskich lekarzy. Nie chcieli, by ich synek tak cierpiał w ostatnich miesiącach życia.

Jednak nadzieja umiera ostatnia

Rodzice Maciusia nie ustawali w poszukiwaniach alternatywnych form leczenia dla ich synka. Tym większą nadzieję dawał im fakt, że Maciuś – wbrew opiniom brytyjskich lekarzy – przeżył kolejnych 12 miesięcy! Poczuli siłę i optymizm! Pomocy zaczęli szukać na całym świecie. Rozsyłali historię choroby Maciusia do najlepszych lekarzy.

Odzew, jaki dostali z Hannoveru, podsycił ich nadzieje na wyleczenie chłopca. Pojechali tam w 2013 roku i poddali synka operacji usunięcia guza. Podjęta później w Gdańsku innowacyjna metoda leczenia raka – immunoterapia – dała zaskakujące efekty. Po trzech miesiącach rezonans w Katowicach wykazał, że glejak się cofnął! Szanse Maciusia na wyleczenie znacząco wzrosły. Ten chłopiec znów nie poddał się chorobie! Lekarze zaczęli go przygotowywać do zaawansowanej immunoterapii w Niemczech.

Tragiczny koniec? Maciuś chce żyć!

W czerwcu minionego roku nadeszły dramatyczne chwile. Stan chłopca z dnia na dzień się pogorszył. Ataki padaczkowe praktycznie się nie kończyły. To doprowadziło organizm na skraj wyczerpania i Maciuś zapadł w śpiączkę. Lekarze radzili rodzicom żegnać się z dzieckiem…

Wówczas jednak stało się coś niesamowitego! Maciuś po raz kolejny pokazał wszystkim jak bardzo chce żyć! Sam się obudził, a jego pierwsze słowa brzmiały: “dzień dobry mamo”. Jego organizm tak szybko doszedł do siebie, że jeszcze w czerwcu przeszedł dwie operacje wstawiania zastawek komorowo-otrzewnych. We wrześniu natomiast rozpoczął leczenie immunologiczne w niemieckiej klinice. Tutaj jednak znów wydarzenia potoczyły się dramatycznie.

Okazało się, że Maciusia dotknęły pooperacyjne komplikacje – jedna z zastawek zupełnie się zablokowała. Maciuś okrutnie cierpiał. Wciąż wymiotował a ból głowy był tak silny, że w szpitalu podawano mu morfinę. Lekarze znów poczuli się bezsilni. Ciśnienie śródczaszkowe rosło a dziecko gasło w oczach. Tym razem nawet rodzice zaczęli tracić nadzieję…

Jednak Maciuś po raz kolejny okazał się najsilniejszy! Pokazał wszystkim na jak wiele go stać. Ciśnienie w jego czaszce samo się ustabilizowało a stan całego organizmu był tak dobry, że nadawał się na operację.

Tym razem jednak problemem okazały się pieniądze…

Ludzie dobrej woli już raz pomogli

Dramatyczne apele rodziców o ratunek dla ich dziecka poruszyły tysiące serc. W niedługim czasie udało im się w uzbierać 35 tysięcy euro! Dzięki temu Maciuś mógł być poddany operacji zmniejszającej guza. Przebył ją raptem kilka tygodni temu, 16 grudnia. Lekarze jednomyślnie stwierdzili, że przebiegła ona pomyślnie a rokowania chłopca są dobre. Teraz Maciuś potrzebuje czasu, aby dojść do siebie a każdy dzień pobytu w klinice kosztuje 500 euro. Rodzice czują, że ich koszmar może naprawdę dobiec końca ale obawiają się, że znacznie wcześniej skończą się im pieniądze na pobyt w klinice. Dlatego jeszcze raz błagają o pomoc dla ich ukochanego Maciusia.

Po tak trudnych bitwach, jakie toczy ich dziecko z chorobą niemal od urodzenia, oni nie mogą się poddać. Będą walczyć o każde pieniądze na jego leczenie. Od Was zależy jak długa będzie ta walka.

Czas i miejsce koncertu:

29 stycznia 2017 r, Londyn, Jazz Cafe w POSK,

Cena biletu:

10 funtów

Bilety można kupić: https://www.bilety24.uk/gramy-dla-macka–201.p.html

Można też przelać bezpośrednio na konto Maciusia dowolną kwotę pieniędzy przez platformę Ferpay zupełnie za darmo!!! Wystarczy się zalogować na swoje konto i wybrać opcję “akcja charytatywna”. Pieniądze trafią bezpośrednio do chłopca.

 

Podziel się:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Rok 2016 upłynął nam…rodzinnie.

Byliśmy z Wami w najważniejszych chwilach i za to dziękujemy!

Zamknij